Jak odłożyć pierwsze oszczędności ?

oszczędności pierwsze

Dawniej zawsze jak czytałam porady w internecie i gazetach  typu „odłóż pieniądze na fundusz bezpieczeństwa lub czarną godzinę” to wydawało mi się, że te rady są do niczego. Myślałam „przecież przy moich kredytach i niskich zarobkach to nierealne. Nie ma z czego odkładać„.

Ale zaczęłam się pomału organizować finansowo i po pierwszym miesiącu , gdy sumiennie prowadziłam budżet ,okazało się , że jak się trzymam tego co narzuciłam sobie w budżecie ,to przed następną wypłatą zostają mi jakieś , małe bo małe pieniądze.

Pamiętam jak się cieszyłam gdy w końcu udało mi się nie przekroczyć wyznaczonych wydatków.

A pieniądze które mi zostały od razu wpłaciłam na osobne konto oszczędnościowe, do którego nie mam karty ,żeby mnie nie kusiło coś wypłacić .

Od tamtej pory minęło już wiele miesięcy , a ja nauczyłam się , że zanim się nie spróbuje , nie można mówić nie.

Odkąd prowadzę budżet , zauważyłam że jestem bardziej konsekwentna w obchodzeniu się ze swoimi pieniędzmi .

Już nie wydaję ich pod wpływem impulsu , bo coś mi się spodobało .
Na początku miesiąca spisuje wszystko na co w danym miesiącu muszę wydać pieniądze.

Planuję na co i ile, i od razu wiem że nie mogę kupić nowej bluzki choć mi się podoba ,bo braknie na inne rzeczy które zaplanowałam .

I zawsze staram się odłożyć choć 20 złotych jak nie mogę więcej , bo te , nawet małe pieniądze naprawdę potrafią nas uratować w podbramkowej sytuacji.

Ostatnia awaria mojego samochodu nie wprawiła mnie już w panikę bo miałam odłożone pieniądze.

Pewnie że nie byłam zachwycona że muszę wydać tak mozolnie odkładane pieniądze ,ale dzięki nim nie musiałam zaciągać kolejnego kredytu na naprawę samochodu .

A wyobraźcie sobie, że dwa kredyty które jeszcze wtedy miałam , przy prowadzeniu takiego budżetu też spłacałam bez problemu , bo kłuły mnie w oczy przez cały miesiąc i na pewno nie mogłabym o nich zapomnieć.
Choć na logikę biorąc ,wydawać by się mogło, że odłożenie na bok tysiąca lub dwóch tysięcy, gdy spłacamy już kredyty to swego rodzaju marnotrawstwo.

Po co trzymać te kwotę na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 2-3% w skali roku, skoro do spłaty czekają kredyty na kilkanaście procent?

To się przecież nie kalkuluje.

Ale te pieniądze nie są przecież na to żeby na nich zarabiać jakiś marny procent, tylko żeby uratować nam „tyłek „w podbramkowej sytuacji.
A jak znaleźć te oszczędności w naszym napiętym do granic możliwości budżecie?

  1. Na pierwszy ogień powinny iść nasze rachunki.

Spróbujcie sprawdzić czy np. 3 lub 4 telefonów komórkowych które macie w rodzinie nie można podpiąć pod jedną tańszą taryfę rodzinną ,do tego można dodać też internet , telefon stacjonarny ,i telewizje kablową .I taki całościowy pakiet na pewno będzie dużo tańszy ,a wy uzyskacie jakieś oszczędności , już nie mówiąc o tym że będziecie płacić jedną fakturę a nie kilka.
A może np. telefon stacjonarny w ogóle nie jest wam potrzebny i go opłacacie tylko z przyzwyczajenia, a dzwonicie tylko z komórek.

Trzeba zlikwidować wszystkie niepotrzebne opłaty , nie czas na sentymenty gdy nie ma pieniędzy.
2. Sprawdź czy inni dostawcy np. prądu nie mają tańszych ofert i się tam przenieść.

Nawet 10 złotych oszczędności co miesiąc daje 120 złotych oszczędności w roku .

Najlepiej będzie jak wszystko tak będziesz przeliczać tzn. na roczne oszczędności na danej rzeczy , bo w ten sposób masz pełen obraz, ile możesz zaoszczędzić.

3. Nie płać za konta bankowe, są przecież bezpłatne rachunki ROR, a otwarte gdy są promocje pozwalają jeszcze zarobić na zwrotach za zakupy czy premii za otwarcie konta.

Nie trzymaj też kont których nie używasz, a są na nich opłaty , one generują ci tylko koszty .Zamknij ja jak najszybciej.

4. Jeżeli jeździsz do pracy samochodem zapytaj kolegę który mieszka po drodze czy nie dołożyłby się do paliwa w zamian za podwożenie.

A może jeżeli mieszkasz w mieście mógłbyś dojeżdżać do pracy komunikacją miejską .Bilety kwartalne lub miesięczne są dużo tańsze niż benzyna.
5. A jeżeli dbasz o zdrowie to w miesiącach ciepłych możesz jeździć na rowerze .

Ty nabierzesz kondycji a twoje pieniądze zostaną w kieszeni.

6. Wypróbuj zasadę 20% mniej. Wiesz na czym ona polega?

Wszystkiego daj te 20% mniej .Proszku do prania , cukru i soli ,płynu do garnków, płynu zmiękczającego . Możesz tą zasadę stosować do wszystkiego a zobaczysz , że ty nie zauważysz żadnej różnicy a będziesz rzadziej kupowała chemię gospodarczą i rzadziej wydawała na nią pieniądze.

7. Szukaj w swoim mieście lub okolicy darmowych atrakcji.

Nie zawsze trzeba iść do kina lub parku wodnego żeby dobrze się bawić. Miasta i małe miejscowości organizują często pikniki rodzinne z występami i zabawami dla dużych i małych, gdzie dobrze bawią się i dorośli i dzieci , a na ogół nie trzeba za nic płacić .

Można też pozwiedzać okolicę na rowerze ,lub zrobić sobie piknik na świeżym powietrzu z innymi znajomymi , którzy mają dzieci w tym samym wieku.

One na pewno będą się dobrze bawić gdy będą mogły pobiegać w swoim towarzystwie po lesie lub nad wodą.

8. Zrezygnuj z niepotrzebnych a płatnych abonamentów np: prenumeraty gazet , możesz przejrzeć wiadomości w internecie lub poczytać to samo za darmo .

9. Zacznij jeździć ekonomicznie samochodem.

To nie tylko modny trend teraz , ale i rzeczywiście spora oszczędność. Pod tym linkiem fajny artykuł dedykowany kobietom na ten temat.

10. Odkładaj każdego dnia np. 1zł. lub 2zł.

Na pewno nic się nie stanie bez 2 zł. A jeżeli ten eksperyment się sprawdzi u ciebie, to stopniowo zwiększaj te codzienne oszczędności – do 5 zł czy nawet 10 zł.

Jeżeli zastosujesz się choć do połowy tych rad ,to szybko tak jak i ja zobaczysz efekty i pierwsze oszczędności.

 

Reklamy